Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 1 lutego 2016

Liczba wpisów: 2

tinistasdieguistas
 
Hej!
Jutro wstawię kolejny rozdział! :) Właśnie zaczynam pisać 19. :) Kiedyś może to przeczytacie, jeśli będziecie chcieli! To ja tu teraz dodam trochę zdjęć i gifów z Damonem czy Ian'em. :* Bo przecież to oni są moimi bóstwami i autorytetami. ;) :P
7fXkO7Uxet.png


9bSieMZS7L.png


78e3653c069583e9e0d009ad9534a1bfcbd4fec3.jpg


CLDYaWM751.png


https%3A%2F%2F40.media.tumblr.com%2F71befa14c142de695df56ccd60ac9a9c%2Ftumblr_o0i41njP6E1u6qiu3o1_1280.jpg
 

tinistasdieguistas
 
Hej. Miałam dodać jutro, ale jadę z babcią i  chrześniakiem do logopedy i wrócę później. :) Miłego czytania! Ostrzegam, jest długi.
**************************************************
- Kochanie. Boże! Obudź się! – usłyszałam zrozpaczony krzyk Damona. Czułam, że leżę na czymś miękkim oraz ciepło bijące z kominka. Chwilę później doszło do mnie, że jestem w salonie.
- Camilla!!! Do cholery! Obudź się! Ty musisz żyć! No co się takiego stało?! Boże, Stefan! Miałeś jej pilnować!!! – krzyczał dalej.
- Damon. Uspokój się! Do 13.00 wszystko było okej. Śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Potem pojechała do Car i Bonnie. Siedziałem sam przez resztę dnia, dopiero o 20.49 wleciała do domu i posłała mi tylko krótkie: Cześć!. Myślałem, że po tym ich spotkaniu, a z tego co wiem, poszło dobrze, bo Caroline do mnie zadzwoniła i powiedziała, że Cam to jej nowa przyjaciółka, chce być sama.
- Stefan. Przepraszam… Do jasnej cholery, czy nie mogę mieć nigdy żadnej kobiety? Żadnej osoby, która mnie pokocha?! Żadnej istoty, która zobaczy we mnie coś więcej niż mordercę…
- Chłopie. Masz mnie… - powiedział nieśmiało Stefan.
- Gdyby nie to, że było między nami tyle waśni jeszcze bym się może do Ciebie przytulił, a tak to...
- Chodź.
Słyszałam wszystko. Nawet to jak Damon wtula się w Stefana i najzwyczajniej w świecie płacze. Słyszałam to tak dobrze, jakbym miała słuch nietoperza. Walczyłam, aby otworzyć oczy, ale ta sama siła, która wczoraj mnie pchała – a może nawet dzisiaj – nie pozwalała mi na to i kazała mi mówić:
- Zakochiwanie się nie powinno być obarczone tak dużym strachem przed stratą. Czyż nie?
- Skarbie! Ty żyjesz! – krzyknął Damon, po czym poczułam jak silne ramiona mnie podnoszą i kładą na sobie. Wraz ze Stefanem usiedli na tej kanapie, na której ja leżałam. Stefan głaskał moje stopy, a sam Damon całował mnie co chwila we włosy. Na twarz leciały mi łzy tego, o którym marzyłam przez całe życie, ale nie tylko swoje. Czułam, że Elena też go pragnęła i Katherine również. Po wielkim wysiłku jaki włożyłam w otworzenie oczu, ujrzałam jego twarz. Miał podpuchnięte oczy pełne mokrych kropelek, włosy były w nieładzie, koszula rozpięta, a na jego klatce piersiowej zobaczyłam głębokie rany. Wyciągnęłam z bólem rękę i pogłaskałam po twarzy. Znieruchomiał, po czym ocknął się i znów zapłakał. Stopami zaś delikatnie ruszałam, aby być też w jakiś sposób ze Stefanem.
- Damonie Salvatore. Hej… Ja żyję, oddycham i nawet czuję ból. – uśmiechnęłam się po wypowiedzeniu ostatniego słowa. Faktycznie czułam ból. Głowa mi pękała, resztą ciała rządził jakiś duch, który dla zabawy wbijał mi w nie noże.
- Dzięki bogu, że żyjesz. Co się stało? – mówił…
- Jestem połączona.
- Jak? Co?! Z kim? – zapytał zdziwiony.
- Wiem już, że jestem identyczna jak Elena i Katherine – Damon wkurzony popatrzył na Stefana, który się zaczerwienił – Nie denerwuj się na niego, to ja zaczęłam zadawać pytania. Różnię się od nich kolorem włosów, zaś charakter mam taki jak obie razem. Z moich informacji domyśliłam się, że jestem ich sobowtórem, ale jednego nie rozumiem. Ale to zaraz. Gdy biegałam…
- Biegałaś o tej porze?! – powiedział zdenerwowany czarnowłosy chłopak.
- No auto mi się zepsuło. Myślałam, że to chłodnica, ale po wlaniu płynu okazało się jednak, że to nie dlatego samochód nie chciał odpalić. Wpadłam na pomysł, aby sprawdzić co z akumulatorem, więc podłączyłam kable. Gdy próbowałam odpalić na urządzeniu zobaczyłam, że nie ma prądu. No to do Waszego domu musiałam biec. Na spotkaniu z dziewczynami gadałam o Elenie, no i Kath. W pewnym momencie zatrzymałam się na moście i nagle w mojej głowie odtworzył się obraz i uczucia Eleny, w czasie wypadku i w czasie, gdy Stefan wyciągał tego chłopaka…
- To był Matt… - powiedział sucho blondyn.
- Czułam wszystko… Nawet to jak umierałam. Roztrzęsiona pobiegłam do domu i tam chyba zasnęłam w wannie. A propos… Przepraszam za bałagan w łazience.A w ogóle!
Gwałtownie podniosłam głowę i zobaczyłam, że leżę naga, nie licząc majtek… No tak… Gdyby mnie ubrali, w pewnym sensie oznaczałoby to, że uznali, że nie żyję.
- Ludzie. Wiecie co? Ja rozumiem, że Damon już wszystkim oznajmił, że nie odczuwam wstydu, no ale mogliście mnie chociaż nakryć kocem. Trochę prywatności. – zganiłam ich.
- Jakby Ci to powiedzieć… Przed chwilą wyszła od nas Bonnie, wcześniej zakładając na nas zaklęcie, które nie pozwoli nam oglądać Cię bez ubrania dopóki się nie ubierzesz. Dlatego my widzimy Cię w bieliźnie. Bonnie to czarownica. – odpowiedział zawstydzony Stefan.
- Stefan. Mów za siebie. Widziałem ją wcześniej w takim stanie, dlatego ja widzę ją taką jak ją pan bóg stworzył. – powiedział rozbawiony Damon, po czym pstryknął mnie w nos.
- Ej!!! – uśmiechnęłam się - Druga rzecz jest jeszcze lepsza. Gdy mówiłam to o stracie, to czułam, że nie mówię tego sama. Gdy wypowiedziałam to zdanie, czułam troskę, ból psychiczny, niemoc i miłość, jednak o wzmocnionej sile. Do moich odczuć i słów, dołączyła się Katherine i Elena.
- Czekaj, co?! – krzyknęli obaj mężczyźni.
- No, że Kath i Elena, oprócz miłości do Stefana odczuwały również silne uczucie do Damona. Kath była bardziej ze Stefanem, bo pragnęła kogoś nieśmiałego, który jest przeciwieństwem jej samej. El też chciała być bardziej ze Stefanem, bo wydawało jej się, że są identyczni… No a ja… Cóż ja… Potrzebuję osoby pewnej siebie, która czuje to samo co ja, gdy jest w towarzystwie ludzi, aroganckiej, kochanej i czasami agresywnej, lecz delikatnej… Więc wybrałam Damona… - wyjaśniłam chłopakom.
- Okej… Wraz ze Stefanem będziemy musieli to jakoś przełknąć, prawda? – zapytał brunet.
- Taaak… Może być dziwnie. A czego to nie rozumiesz? – odpowiedział blondyn.
- Nie rozumiem jakim cudem jestem sobowtórem… Z tego co wiem, a raczej z książek, żeby być sobowtórem to trzeba być spokrewnionym z wcześniejszym doppelgangerem. A ja nie byłam spokrewniona z Eleną, nawet jej nie znałam. Damon, o czym myślisz?
Po chwili mi odpowiedział:
- Chyba wpadło mi coś do głowy. Stefan, podaj Camilli telefon. Niech dzwoni do matki.
- Damon, co się dzieje? – pytałam.
- Dzwoń i zapytaj się czy jesteś adoptowana.
- Damon! To nie jest zabawne!!! – powiedziałam zdenerwowana.
- Nie gadaj tyle, rób to, bo inaczej usłyszysz smutną prawdę ode mnie. Wybierz ten cholerny numer.
Patrzyłam na chłopaków z niedowierzaniem. Po chwili dzwoniłam do mamy.
- Mamo?
- Kochanie! Myślałam, że nie zadzwonisz. Co się stało?
- Czy jestem adoptowana? – zapytałam, jednak gdy wypowiedziałam to zdanie w telefonie było słychać tylko ciszę. - Zadałam Ci pytanie!!! – krzyknęłam ze łzami w oczach.
- Cami… Miałam Ci to powiedzieć jak skończysz 18 lat… Tak, jesteś adoptowana. Justin to mój prawdziwy syn, a Ty… Wzięłam Cię od przyjaciółki. Przeprowadziłyśmy się do Mystic Falls, bo jestem w Radzie Założycieli. A z tatą wzięłam rozwód, bo chciał Ci to wszystko powiedzieć podczas Twoich 17 urodzin. Chciał też Ci wmówić, że wampiry istnieją i że są to dobre istoty. Ale on się myli. Kochanie, przepraszam.
- Justin wie? – powiedziałam beznamiętnym głosem.
- Nie.
- To się dowie, jak wróci z wycieczki. On za 2 dni kończy 17 lat, więc świetnie. A teraz mam dla Ciebie również szokującą informację. Wraz z Jus’em zamieszkamy w domu wampirów, którzy nas ochronią. To Ty się myliłaś, mówiąc, że wampiry to zło. Jesteś w ogromnym błędzie. Ludzie potrafią wyrządzić więcej szkód niż nadnaturalne istoty. A wiedząc, że w tym kraju bycie 17-letnią osobą to tak jak być pełnoletnią, mówię Ci, że masz nie wracać do tego miasteczka już nigdy więcej, masz mnie i Justina zostawić, a jak się dowiem, że wróciłaś do taty… Oj… Nie ręczę za siebie! I powiedz mi czy ta, jak jej tam…
- Isobel…
- Właśnie. Isobel… Miała jeszcze dzieci?
- Jedno. Córkę… Ale ją też oddała. Isobel już nie żyje.
- A więc dziękuję za rozmowę, panno Fedoro Depp. Żegnaj… - powiedziałam, po czym się rozłączyłam.
Znowu zaczęłam płakać. Damon objął mnie, a ja usiadłam. Stefan usiadł po mojej lewej stronie i złapał mnie za rękę. Nie czułam się niekomfortowo, nawet cieszyłam się, że obaj są ze mną…
- Damon? Czy to oznacza, że moja siostra to Elena? I ona zginęła?!
- Obawiam się, że tak. To wyjaśnia dlaczego jesteś do niej podobna i masz podobny charakter do El i Kath… I to, że masz inne włosy też… Po prostu geny się zmieniły.
- Oh… Która godzina? – spytałam.
- 23.51. – odpowiedział Stefie.
- Chcę spać… Mam tego kurde dość… Jeszcze tylko zadzwonię do Justina… A jutro pomożecie mi z… O kurde… - powiedziałam zrezygnowana.
- Cam. Co jest? – zapytał Stefan.
- No bo powiedziałam, że z bratem będę mieszkała u Was, a szczerze to nie mam gdzie się podziać…
- Możesz zostać z nami. Nie przejmuj się. – powiedział Stefie.
- A więc pomożecie mi z przeprowadzką? I bardzo Wam dziękuję! – powiedziałam, po czym odwróciłam się w stronę Stefana i pocałowałam go w policzek. Następnie odwróciłam się w prawą stronę do Damona i jego również pocałowałam. Po chwili wstałam z kanapy i zaczęłam wspinać się na schody prowadzące z salonu do holu, gdy nagle się zachwiałam i upadłam.
- Uważaj. – powiedział troskliwie Damon, po czym wziął mnie na ręce i zaczął wchodzić po schodach na 1 piętro. Zdążyłam jeszcze powiedzieć Stefanowi dobranoc, gdy całkiem oddałam się rękom chłopaka. Położył mnie na łóżku i zamknął drzwi.
Elena-Gilbert-elena-gilbert-26094759-500-220.gif

**************************************************
1) Może być? Podobało się?
2) Co się właśnie dzieje w życiu całej trójki i reszty?
3) O co może chodzić?
4) Czy można coś zdziałać?

Bay... :*
With Bucket of Blood
  • awatar Miego Forever ♥: Super rozdział ! Nie mogę doczekać się następnego :*
  • awatar Lose control ღ: Noo cieszę się, że rozdział pojawił się wcześniej. Strasznie podobał mi się ten rozdział. Czekam na next'a :P
  • awatar Z kartek wyobraźni...: Jeju jaki dłuuuugi!!! 1)Like it! 2)Dopiero dziać się zapewne będzie. 3)Pomyślmy... 4)Nie jestem pewna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›