Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 15 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej.
Mam problemy z dodawaniem wpisów! A Wy? :/ Dziś znowu 2 rozdziały, bo są krótkie! :* Teraz 13.
..................................................
- Do jasnej cholery! O czym Wy do mnie mówicie? Sobowtór? Ma cięcia? Wczoraj też straciła przytomność? Widziała śmierć własnej siostry, której nie spotkała? Jesteście popaprani! – krzyczał Justin.
- Hamuj się! Myślisz, że tylko Ty to tak znosisz?! – wydarł się Damon.
I rozpętała się kłótnia, a ja nie wiedziałam dlaczego, no i czemu znów leżę w łóżku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jestem w pokoju Damona. W pewnym momencie krzyki ucichły, a do pokoju wszedł brunet.
- O co znowuż była ta kłótnia? – spytałam, mając nadzieję, że mi odpowie.
- O co?! O co?! O Twoje szanowne 4 litery! Masz trzech facetów, którzy się o Ciebie troszczą, ale chociaż… Jednego odrzuciłaś! – krzyknął. Po tym co powiedział zamknęłam się. Ułożyłam się wygodnie, poprawiłam poduszkę i przykryłam się kołdrą. Chłopak tylko rzucił się na łóżko, cały czas fukając i ciężko oddychając. Po chwili zapytał:
- Czemu mnie odrzuciłaś, co? Czy to prawda, że pozwoliłaś się do siebie przytulać i obok Ciebie leżeć oraz spać, bo bałaś się zaprotestować?
Przysypiałam, dlatego, gdy usłyszałam to tak durne pytanie od razu otworzyłam oczy i napięcie się odwróciłam.
- Czy Ty naprawdę jesteś taki tępy, czy takiego udajesz?! – krzyknęłam.
Gdy wypowiedziałam to zdanie wydawał się zaskoczony, ale nie zwracałam na to uwagi. Ciągnęłam dalej.
- Znamy się jakieś 4 dni, jeżeli dobrze liczę. Za miesiąc są wakacje. Za miesiąc mam też jakiś powalony konkurs piękności czy coś… Mam problemy rodzinne, wręcz dramaty, a Ty zamiast człowieka wspierać, co robisz?! Jeszcze mu zmartwień dokładasz! Czy gdybym się Ciebie bała, pozwoliłabym Ci się ze mną spotykać?! Nie. A robię tak? Nie. Mimo, że jesteś impulsywny, pamiętaj, że mam po swojej stronie Stefana i Justina. Razem sobie z Tobą poradzą, więc gdybyś chciał mi coś zrobić, to byliby na moje skinienie. A czy tak jest? Drę się cały czas do nich, że robisz mi krzywdę?! Nie!!! Więc bądź tak łaskaw i wyjaśnij mi, czego w naszej relacji nie rozumiesz, co?! Jeszcze zanim mi odpowiesz, to chcę jeszcze dodać, że nienawidzę dotyku, a do Ciebie się przytulam i podoba mi się to, więc teraz ja się zamknę, a Ty zaczniesz gadać. Jeśli nie, dobranoc!
Po tych słowach znowu odwróciłam się na lewy bok, ułożyłam się wygodnie na poduszce, przykryłam się kołdrą i czekałam. W pewnym momencie zamiast wysłuchiwać wyjaśnień słyszałam jak Damon rzuca czymś o ściany, po czym wychodzi. I tak jak się spodziewałam, odkąd zobaczyłam tę wizję jestem przemęczona i rozruszana emocjonalnie, zaczęłam cichuteńko płakać. Niewiele czasu minęło jak zasnęłam.
imagesh.jpg


**************************************************

Teraz 14 :)

..................................................
- Camille… Wstajemy… Myszko… - usłyszałam głos brata. Gdy otworzyłam oczy nie myliłam się. Kiedy go zobaczyłam byłam pewna, że znów się rozbeczę, ale na szczęście emocje się uspokoiły. Momentalnie rzuciłam mu się na szyję, przez co przewrócił się na plecy. Leżał na łóżku, a ja na nim, tuląc się do niego jak dziecko do mamy podczas pierwszej burzy.
- Hej… Co jest? – powiedział troskliwie odgarniając mi moją krótką grzywkę.
- Oj czy wszystko musi się pitolić? – powiedziałam zła.
- Nic nowego. Mam dla Ciebie niespodziankę.
- Co?! Dla mnie? Ale to przecież są Twoje urodziny… - powiedziałam, po czym dodałam z krzykiem:
- Właśnie!!! Twoje urodziny!!!
- Daj se luz. Ja teraz wychodzę, wieczorem robimy tutaj imprezę. Wszystko jest przygotowane, ale o tym później. Dzisiaj, jeszcze przed zabawą, spędzę czas na przeprowadzce, ale o tym też za chwilę. Ubierz się jakoś, bo spałaś we wczorajszych ciuchach. Buziaki, widzimy się na dole.
Po tych słowach pocałował mnie w policzek, zrzucił mnie z siebie i odszedł, dosłownie, tanecznym krokiem. Zdziwiłam się jego zachowaniem, które było zbyt tajemnicze…
- No nic. Trzeba się ubrać. – pomyślałam, po czym udałam się do torby. Wyjęłam spodnie od Stefana, koszulkę w chmurki oraz bieliznę. Nie zapominając też o adidasach. Gdy się przebrałam chciałam otworzyć drzwi, jednak po 2 próbach stwierdziłam, że ten dziad Justin mnie zamknął. Wzięłam telefon i przejrzałam Facebooka. Gdy chciałam zrobić to samo z Twitterem wszedł do pokoju Damon. Automatycznie zamknęłam oczy.
- Czas na moją kolej, czyż nie? – powiedział grzecznie, a w jego głosie słychać było smutek.
- Nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać, dopóki nie zrozumiesz. Ani na Ciebie patrzeć. – powiedziałam.
- Spoko. No więc dlatego, że nienawidzę przemów, mówię, że zrozumiałem, a raczej spróbuję zrozumieć, troszkę mi to zajmie, dlatego zacznij ze mną gadać, bo nie zniosę Twojej ciszy wobec mnie. I w ramach przeprosin… Otwórz oczy! – powiedział trochę weselej. Mimo, że jakaś cząstka mnie nie chciała mu dać satysfakcji i nie otworzyć oczu, zrobiłam to. Gdy otworzyłam oczy na łóżku, a raczej na jego środku leżał bukiet czerwonych róż i śniadanie.
13.3.jpg

Rzuciłam na to okiem, ale nie to było warte mojej uwagi. Rzuciłam się na szyję Damonowi i tak jak mój brat, przewrócił się, wtuliłam się w niego, a ten tylko głaskał moje włosy.
- I co? Nie można było tak od razu, tylko wymyślać takie teorie? – zapytałam.
- Ale sama powiedziałaś…
- Człowieku!!! Byłeś w stosunku do mnie za bardzo nadopiekuńczy, przez co, żeby mieć choć chwilę spokoju musiałam coś powiedzieć, coś co Cię na chwilkę uciszy. I tak, miało to być na chwilę, ale Ty wziąłeś sobie to na poważnie.
- Czyli co? Na 100% nie uważasz, że nasz związek to pomyłka? – zapytał z nadzieją.
- W jakichś 99,9% nie.
- A co z tą jedną setną? – zapytał znów, lecz teraz ze smutkiem w głosie.
- Ta jedna setna to to, że zaczęliśmy tak szybko ze sobą chodzić, ale pożyjemy zobaczymy. Prawda? – oznajmiłam z uśmiechem, po czym wstałam z Damona i wzięłam sałatkę z truskawkami, malinami, kiwi oraz borówkami.
sałatka.jpg

Do tego jednego gofra z syropem klonowym i cukrem pudrem.
gofr.jpeg

Gdy ja jadłam Damon leżał w bezruchu. Po pewnym czasie śniadanko popiłam wodą z cytryną, miodem i miętą.
dsc_0038-2.jpg

Po chwili powiedziałam:
- Drzwi są otwarte, czy nadal nie mogę wyjść? – zapytałam chichocząc.
- Jasne. Są otwarte, ale za nim zejdziemy do reszty coś Ci pokażę. – rzekł, następnie pociągnął mnie za rękę wcześniej prosząc, abym zamknęła oczy. Szłam po jakichś schodach, gdy nagle poczułam na ciele świeże powietrze. Szliśmy kilka krótkich minut, po których zatrzymaliśmy się.
- Otwórz oczka. – usłyszałam głos. Wykonałam polecenie. Gdy je otworzyłam przeżyłam szok. W garażu Salvatore’ów obok Chevy SS oraz Porsche Stefana
auta.jpg

stał lśniący motor: Suzuki GSX-S!!!
Suzuki_GSX-S1000_a_3255101b.jpg

- To o tym motorze mówiłeś?! – krzyknęłam ze zdumienia.
- Yup. Wsiadaj. – powiedział, zakładając mi na głowę kask. Sam zrobił to samo.
- Co?! – spytałam.
- Jak co co? Masz, załóż jeszcze ramoneskę. To kurtka motocyklowa. – poprosił. Wzięłam ubranie i założyłam je na siebie. Była lekko przyduża.
- Nadal nie rozumiem po co mam wsiadać.
- I kto tu jest dzisiaj głupi? – zażartował, na co ja się naburmuszyłam.
- Siedzisz z tyłu. – powiedział, po czym wsiadł na motor i mi kazał zrobić to samo.
Obserwowałam to co zrobił z osłupieniem.
- Nie mów, że nigdy nie jeździłaś motocyklem… - oznajmił.
- Nom… Jakby Ci to powiedzieć, ale… - i nie dokończyłam, bo swoim jednym silnym pociągnięciem ręki sprawił, że oparłam się o motor, przez co musiałam na niego wsiąść.
- Nie bój się. Na razie jedziemy maksymalnie do setki. – powiedział całkiem poważnie. Gdy chciałam zaprotestować, ruszył, przez co ja pisnęłam. Mocno wtuliłam się w chłopaka, ale mimo strachu patrzyłam też na krajobraz, który mijaliśmy w zawrotnym tempie. Po 15 minutach jazdy znowu byliśmy na miejscu, a raczej w garażu.
- Podobało się? – zapytał brunet.
- Yhym… - wydukałam. To przeżycie było cudowne, nigdy o nim nie zapomnę.
- Ale poza tym dziękuję za śniadanie i róże… - powiedziałam po chwili z uśmiechem.
**************************************************
Wpadajcie tutaj: delena0111.pinger.pl/ To świetny blog z genialnymi opowiadaniami! :*
1) Podobał się?
2) Co wydarzy się w dalszych częściach?
3) O co chodziło Justinowi?
4) Jak oceniacie zachowanie Damona?
Bay :*
  • awatar Delena always and forever: Oczywiście, że mi się podobał. Wszystkie rozdziały są cudowne :) W dalszych częściach, na pewno będą dochodzić do rozwiązania zagadki. 3-Nie mam zielonego pojęcia :) 4- Zachowanie Damona, było jak dla mnie bardzo fajne. Z jednej strony był starym Damonem a z drugiej był czuły :) Nie mogę doczekać się kolejnego :D :-*
  • awatar Z kartek wyobraźni...: 1) Wow! SUPER! Brak zastrzeżeń. 2) Może trochę gęsiej skórki? 3) Idon't know. 4) 5/7.
  • awatar Lose control ღ: Świetny rodział :') Ale prosze, nie pisz takich długich :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›