Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 28 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej!
Dziś 17 rozdział! :)
..................................................
- Dlaczego Caroline mnie tutaj zaprosiła? – zagadnął Klaus.
- Klaus, chyba nie myślałeś, że idę z Tobą, bo Cię polubiłam?! – żachnęła się Car.
- Nie jestem głupi, domyśliłem się. Mimo wszystko trochę boli świadomość, że nie znaczę dla Ciebie nic. Zwłaszcza, że to ja Cię uratowałem przed śmiercią i to w moje ramię ryczałaś po odejściu tego pacana… Jak on miał… Taylor?
- Tyler! – wykrzyknęła urażona blondynka.
- Wiedziałem, że potrzebujecie mojej pomocy, no to przyszedłem. Fajne jest uczucie, że ma się nad czymś władzę i kontrolę. – zachichotał złowieszczo.
- Klaus. Nie uśmiecha mi się to, że jesteś w tym domu, ale faktycznie. Potrzebujemy Twojej pomocy. – warknął Damon.
- A w ogóle to macie przytulny salon z książkami. Mogę tu zostać? – zapytał Klaus złośliwie.
- Klaus! Mamy do Ciebie pewną sprawę… - zaczął Stefan.
- No boże, ruchy. – powiedział zniecierpliwiony pierwotny wampir.
- Chodzi o to, że Camilli pojawiły się ostatnio blizny na rękach, które wyglądały jakby się cięła. Poza tym przez 2 dni non stop spała i mdlała… Oprócz tego, jest siostrą Eleny… - kontynuował blondyn.
- Co?! – wykrzyknął Jeremy.
- To prawda. To siostra bliźniaczka. Nie znały się… - uzupełniła Bonnie.
- To dlatego są takie podobne do siebie… - szepnął smutno Jer.
- Na dodatek Cam widziała śmierć Eleny, a raczej ją przeżyła. I potem pojawiły się blizny i te omdlenia. Okazało się też, że jest połączona z nią i Kath. Powiedziała też, jakby była zahipnotyzowana, jako właśnie te dwa sobowtóry, że każda kochała Stefana z jakiegoś powodu, no i mnie… Ale to później, jeśli będzie to warte Twojej uwagi, i bały się tego uczucia. O co może chodzić? – zapytał ciągle zły Damon.
- Hmm… Siostra bliźniaczka sobowtór… Ma zapewne złączony charakter Katheriny i Eleny, ale różni się włosami i wyborem faceta… - powiedział Klaus, po czym puścił do mnie oczko, na co się zarumieniłam.
- Jak to jest ze mną połączona? – zapytała niespokojnie Katherine.
- Zróbmy test. Dajcie nóż. – oznajmił Klaus. Chwilę później trzymał narzędzie w dłoni. Nie minęła sekunda, a ukłuł dziewczynę w palec i zrobił jej maleńką dziurkę. Po chwili krzyknęłam:
- Au! Moja rana jest większa!
- Do jasnej cholery! Coś Ty jej zrobił?! – krzyknął Damon i rzucił się na Klausa.
- Hej, hola braciszku. Bo zabijesz nam jedyną pomoc w rozwiązaniu zagadki… Nie żebym miał coś przeciwko jego chwilowej śmierci, ale lepiej go niczym nie urazić. No! Przynajmniej na razie! – powiedział z kpiną w głosie Stefan i podszedł do brata, żeby zaprzestał ataku.
- Brakowało mi Ciebie ROZPRUWACZU… – rzekł szeptem starszy Salvatore, poklepał młodszego po ramieniu, po czym podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Jak się masz? Zagoi się? Wiesz, dawno nie byłem człowiekiem, więc nie wiem czy coś takiego się wygoi… - zagadnął z żartem chłopak, oczekując pozytywnej odpowiedzi. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć… Wampiry, hybrydy, sobowtóry, czarownice, moje połączenie… rana… Popatrzyłam znów na rękę… Z milimetrowej ranki Katheriny u mnie wygląda to na co najmniej 3 centymetry…
- Tak, zagoi się… Nie ma co się przejmować. – powiedziałam zgodnie z prawdą, ale nie oddałam uścisku, wyswobodziłam się z jego objęć, nie chciałam go. Nie chciałam nic, chciałam tylko znać rozwiązanie tej chorej sytuacji…
- Czy poczuła coś dziwnego 29 maja 2009 roku? – spytał Klaus Justina.
- Em… Pamiętam, że to był dzień jej urodzin… Mieliśmy spędzić je w SPA, a potem na lodach i zakupach. Jednak tym dniu ciągle chodziła poddenerwowana. Gdzieś około 18.00 zaczęła krzyczeć z przeraźliwego bólu… Skończyło się na tym, że miała straszne duszności, gorączkę, a potem wyziębienie organizmu. Następnego dnia zachowywała się tak, jakby nic jej się nie stało. – odpowiedział mój brat.
- Niklaus. Proszę, pomóż mi. – szepnęłam.
- On Ci nie pomoże! – krzyknęli razem bracia Salvatorowie, Kath, Rebekah, Jeremy, Bon i Caroline.
- Dzięki. A teraz wypad na zewnątrz domu! Chcę z nią porozmawiać na osobności. I tylko spróbujcie podsłuchać, a będzie po niej! – warknął, po czym w ekspresowym tempie złapał mnie za talię, przyciągnął do siebie i przyłożył nóż do szyi.
- Moglibyście wyjść? Chciałabym pogadać z przyjacielem, a potem w spokoju wrócić na urodziny brata. Dziękuję za uwagę! – powiedziałam zła, że ciągle tu stoją i się o mnie martwią! Ludzie, poradzę sobie! Dzięki za Waszą wiarę we mnie…
Człowiek zaczyna mieć chłopaka to już robią z Ciebie mięczaka.  – pomyślałam.

Po mojej awanturce, wychodzą.
  • awatar Girl Power ♥: Ooo jakie to fajne!
  • awatar gość: Cudowne *-* Biedna Camila. Klaus *p*
  • awatar Flashing lights: Bardzo ciekawy rozdział, ciekawość mnie zżera bo nie wiem dlaczego Camila ma te rany na nadgarstkach i czemu mdleje. Czekam na następny rozdział!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›