Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 4 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej!
Dziś 9 rozdział! :) Na końcu napiszcie co o nim sądzicie. ;) Miłego czytania! Zjedzcie też pączka, żeby było przyjemniej! :*
**************************************************
Po chwili podał mi telefon i wybrałam numer do Justina. Po trzech sygnałach usłyszałam głos brata:
- Słonko… Jest za pięć dwunasta. Co? – mówił spokojnie.
- Wiesz… Kiedy Wy wracacie? – zapytałam.
- Szczerze to tutaj jest tragicznie. No niby za 4 dni, ale nie chcę tu siedzieć.
- To dobrze się składa. Jaki macie na jutro plan? – pytałam nadal.
- W New Jersey, a raczej w stolicy, według naszej wyprawy, nie ma nic do roboty, ale mamy iść nad jezioro…
- Okej… To jutro pójdziesz nad to jezioro, a jak już wrócisz z plażowania to będę na Ciebie czekać. I będę miała coś co Ci się na pewno spodoba… No i coś co Ci się nie spodoba, ale myślę, że zrozumiesz…  Śpij kochany… A w ogóle co chciałeś na urodziny?
- Nie wiem o co Ci chodzi, ale na urodzinki fajnie by było dostać motor, ale mama…
- Oki. Dobranoc, a co do motoru zobaczymy co da się zrobić.
- Dobranoc. – odpowiedział i się rozłączył.
Teraz moje emocje wzięły górę… Zaczęłam tak mocno łkać, że Damon nie wiedział co robić… Leżałam naga, a on całkowicie o tym zapomniał, za co byłam mu bardzo wdzięczna. Po pewnej chwili położył się obok mnie, opierając się plecami o oparcie łóżka. Przyciągnął mnie do siebie. Trwaliśmy tak bardzo długo, po czym oznajmił, że jutro nigdzie nie wychodzę.
- Co?! Nie wiem skąd, ale muszę zorganizować chłopakowi motor!!! – powiedziałam zła.
- O niego się nie martw.
- A i muszę jutro po niego pojechać!!!
- Pojedziesz ze mną, to fakt. Czekaj. Sprawdzę, ile mamy do przejechania.
Wyjął z kieszeni spodni telefon i wpisał dane.
- No to tak. Odcinkami płatnymi i bez korków dojedziemy z Virginii do tego New Jersey w 4 godziny i 30 minut. To aż 262 mile… Dasz radę?
- No jasne! – powiedziałam, po czym, aby mu to udowodnić pocałowałam go w policzek.
- Okej. No to wstajemy o 6.30.
- Jasne! – szepnęłam uradowana, że mój argument go przekonał.
- Ale kąpię się pierwszy, więc nie podglądaj. – szepnął mi do ucha, przez co na dźwięk jego delikatnego głosu zadrżałam.
- No pewnie! To będzie mój priorytet. Kochanie? Skarbie? Co to było? – zapytałam.
- Sam nie wiem. Nigdy tak szybko nie pokochałem dziewczyny, a ona mnie… - powiedział zasmucony.
- No więc… Śpij ze mną, co? – zaproponowałam.
- Mogę? – oczy chłopaka się zaświeciły.
- Jasne. – odpowiedziałam i odwróciłam się do niego plecami. Ten wstał i ściągnął spodnie, zostając w koszuli. Po chwili leżał obok mnie, przytulony do mnie klatką. Leżeliśmy na lewym boku… W pewnym momencie otulił rękami moje piersi, ale mimo tego, że uważam dotyk za… nieciekawy, ten mi się podobał.
- No proszę. Znamy się 4 dni, a już leżysz obok mnie w bokserkach i dotykasz mojego biustu. O matko, wyjdę na puszczalską. – gdy to powiedziałam oboje zachichotaliśmy.
- Niech panienka już śpi. – szepnął i podniósł się troszkę, aby pocałować mnie w prawą skroń, po czym opadł bez sił.
- Martwił się o mnie… I jak go tu nie kochać i nie być z nim? – uśmiechnęłam się
-Niech śpi, zmęczony jest przez to zamartwianie się mną.  – pomyślałam, po czym zasnęłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›