Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 7 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Obudziłam się równo z pierwszym dźwiękiem budzika. Popatrzyłam na prawą część łóżka. Nie było tam Damona. Zaczęłam panikować. Po chwili usłyszałam jak ktoś puszcza wodę pod prysznicem.
- Oho! To Damon. – pomyślałam, po czym wstałam i udałam się do łazienki. Stałam naprzeciwko faceta, którego ciało było wyrzeźbione. Jakby był posągiem rzymskiego wojownika.
- Mogę wiedzieć czemu wczoraj cała Twoja klatka piersiowa była we krwi i ranach?
W mgnieniu oka „niby” posąg podskoczył i się odwrócił. Zakrył pewną część ciała, zaś ja odwróciłam speszona wzrok.
- Co Ty tu?! – zapytał zdziwiony, ale mimo wszystko nie zawstydzony.
- No zadałam pytanie… Nie sądziłam, że się odwrócisz.
- Nie ważne… Stefan, żeby mnie uspokoić, kilka razy wepchnął mi rękę do ciała, aby przytrzymać serce… Chciał mnie w ten sposób odwrócić od ciągłego myślenia o Tobie, o tym czy żyjesz, czy nie…
- Okej. Wychodzę. – powiedziałam zdziwiona odpowiedzią. Po 3 minutach dostałam w głowę ręcznikiem.
- Ej! – krzyknęłam.
- No co? Mówiłem, że masz nie podglądać! – powiedział zadowolony z siebie.
- O i ten uśmieszek! Dobra, idę się myć. – powiedziałam cichutko, po czym wzięłam ręcznik, którym dostałam w głowę, wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.
Po 10 minutach byłam już wymyta i wypachniona. Wyszłam z pomieszczenia i wzięłam z torby jasne jeansy, bieliznę i różową koszulkę z krótkim rękawkiem. Gdy chciałam się przebrać Damon oznajmił, że idzie na dół. Gdy ręcznik, który miałam na ramionach opadł, pisnęłam! Na rękach, a raczej na nadgarstkach, miałam krew. Tamto miejsce wyglądało jakbym się cięła. Nie minęła sekunda a obaj moi przyjaciele stali obok patrząc na rany. Szybko owinęłam się z powrotem i na chybcika z torby wyjęłam białą koszulkę z długimi rękawami, aby ukryć cięcia. Poleciałam do łazienki i tam szybko się przebrałam. Mimo krótkiego czasu ubierania się jeszcze przez 8 minut siedziałam na toalecie. Po tym czasie musiałam już wyjść. Niepewnie wstałam z toalety i wychodząc delikatnie przecisnęłam się pomiędzy Damonem a Stefanem. Gdy wzięłam z torby jeszcze jedną koszulkę, chusteczki, balsam do ust i gumy z komody bruneta, stwierdziłam:
- Jestem już gotowa, a Wy?
- My? – zapytał Stefan.
- No Wy, Wy. Z tego co mówi mi intuicja Damon Cię budził.  
- Intuicja?
- No bo stoisz w spodniach, koszulce, zwarty i gotowy. – mówiłam, starając się zapomnieć o nacięciach.
- A no tak! – powiedział zadowolony.
- Jedziemy? – spytałam.
- Na pewno? – zapytali bracia.
- No taaak… Ile razy mam powtarzać, jedźmy już. I trzeba wynaleźć jakiś motor…
- Damon! Przecież masz praktycznie nieużywany, pamiętasz? Ten, który sobie kupiłeś, ale po dwóch jazdach stwierdziłeś, że Ci nie leży.
- Faktycznie! Jak to jest, że przez 146 lat nie doceniałem Twojej inteligencji. – powiedział czarnuch, po czym wszyscy się zaśmialiśmy.
- Co to za motor? – spojrzałam zaciekawiona na właściciela pojazdu.
- Dowiesz się jak wrócimy.
Po tych słowach cała nasz trójka zeszła do kuchni, aby wziąć 3 butelki wody, herbatniki i zapasowe pieniądze. Gdy Stefie zamknął drzwi domu udaliśmy się do auta Damona. Usiadłam z przodu, choć wiedząc, że wysoki facet powinien siedzieć na tym miejscu. Gdy to zaproponowałam Stefanowi o mało mnie wzrokiem nie zabił.

I tak rozpoczęła się nasza wycieczka.
  • awatar Flashing lights: Ciekawy rozdział, jestem ciekawa czemu Cam miała zakrwawione nadgarstki, no i czekam na kolejny rozdział
  • awatar Delena always and forever: @Flashing lights: Jestem tak samo ciekawa jak ty :-) Ciekawa sprawa z tym motorem :-) Mam nadzieję, że Cami umie na nim jeżdzić.
  • awatar Ourbeautifuldream: Ciekawie się robi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›