Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 8 lutego 2016

Liczba wpisów: 2

tinistasdieguistas
 
Hej.
Dziś dodaję 2 rozdziały! :) 11 teraz, a 12 niżej.
**************************************************
Chwilę po wyjeździe z Mystic Falls smacznie spałam. Jak się dowiedziałam po przebudzeniu zajęło mi to aż 2 godziny i jakieś 40 minut.
- A więc jeszcze godzina i 50 minut… - pomyślałam.
- Damon? Dlaczego dałeś mi ten naszyjnik? Powiedziałeś, że mnie ma niby chronić, ale nie rozumiem jak… - zapytałam w końcu.
- Stefan, pokaż jej. – powiedział Damon zajęty jazdą.
- Zdejmij łańcuszek. – powiedział Stefie.
Tak jak prosił, tak zrobiłam.
- Popatrz w moje oczy. Przypatrz się im. – mówił dalej. Po chwili dodał:
- Podwiń rękawy i sprawdź czy cięcia jeszcze tam są.
Posłusznie wykonałam polecenie. Nagle jakbym wybudziła się z transu popatrzyłam na rękawy.
- Czemu one są podwinięte?! – powiedziałam zdenerwowana.
- O boże, one nadal są… - myślałam.
- A teraz załóż mój prezent. – powiedział kierowca.
Wymieniliśmy spojrzenia i zrobiłam to o co prosił. Stefan znów powiedział, abym popatrzyła mu w oczy. Po chwili dodał, że mam rękawy obniżyć. Nie zrobiłam tego.
- Czemu nie wykonałam polecenia? – spytałam zaskoczona.
- Wisiorek jest nasączony werbeną, środkiem, który odstrasza wampiry. W pewnym sensie jest to jakaś broń na nie. – odpowiedział Stefan. Po chwili dodał:
- Damon? Skąd Ty go wytrzasnąłeś?
- Poszedłem do jubilera? A ubiegając Twoje następne pytanie. Zrobiłem go dlatego, aby chronić swoją wybrankę serca przed Tobą.
- Ah, fakt… - powiedział zasmucony blondyn.
- Nie miej mi tego za złe. No na pozór jesteś dobry, – i tu ukazał się grymas na twarzy Damona – ale jak już wiesz, jesteś też rozpruwaczem. Pamiętasz jak skończyła się nasza zabawa ostatnim razem? Byłeś gorszy niż ja, a naprawdę jest to niemożliwe. – uśmiechnął się mówiący.
- Nie przypominaj mi. To ja Cię teraz zmienię, okej?
Chwilę później zostałam wypchana przez Stefana do tyłu do Damona, zaś on stał się naszym kierowcą.
- Jedź zgodnie z nawigacją. I proszę Cię, uważaj na moja kochaną Chevy… - mówił zestresowany brunet.
- Bracie, wyluzuj. Wiem, że o nią dbasz, ale jakbyś nie wiedział ja też dbam o swoje Porsche.
- Porsche?! – zapytałam zadowolona.
- Mam Porsche356 z…
- Z 1963 roku?! – wcięłam się chłopakowi w słowo.
- Ty się autami interesujesz? – zapytał kierowca.
- A nie mówiłem, że jest niesamowita? – odrzekł Damon.
- Dobra, spać. – powiedział uśmiechnięty Stefan.
Posłusznie wykonałam polecenia kierowcy kładąc głowę na nogach Damona. I faktycznie po chwili już spałam.
**************************************************
Teraz rozdział 12:
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
- Pobudka śpiochu. – powiedział Stefan.
- Dojechaliśmy. Jesteśmy już w stolicy, Trenton wita. – mówił brunet.
- Ale szybko. Jak tam auto? – powiedziałam żartobliwie i popatrzyłam uradowana na Stefiego.
- No dzięki! Będziesz czegoś potrzebowała! – odpowiedział oburzony.
- Przestańcie już. Wiadomo, że mi samochodu nie uszkodził, bo by tego gorzko pożałował. Wysiadamy. – zakomenderował Damon.
Posłusznie wykonaliśmy rozkaz. Popatrzyłam na telefon, aby sprawdzić godzinę. Przyjechaliśmy o 11.50!
- Co my tu będziemy robić? – zapytałam.
- Jak co? Idziemy do parku. – odpowiedział mi Stefan.
- Nom. Pogadamy o Twoich cięciach. – przytaknął brunet.
- O nie… Błagam nie… - pomyślałam wystraszona.
Damon zamknął auto i rozpoczęliśmy wędrówkę. Fakt, że nasza wyprawa nie zajęła nam nawet 5 minut, ale czułam się jakaś zmęczona. W parku usiedliśmy na trawie, Damon po mojej lewej, zaś Stefan po prawej stronie. W tym samym momencie obaj podnieśli mi rękawy. Nacięcia były mniejsze.
- Sama je zrobiłaś? – zapytał brunet.
- No przecież! Nie mam co robić tylko się ciąć! – powiedziałam ganiąc go za tak absurdalny pomysł. Zapanowała cisza…
- Musimy coś wymyślić… - zagadnął Stefan.
- No co Ty nie powiesz?! – odpowiedział zdenerwowany Damon.
- Chyba przesadziłam. Odkąd jesteśmy razem, robię z niego mięczaka. No jak to będzie wyglądało! Widzę też, że mu to zaczyna przeszkadzać… Trzeba czasem będzie zrobić z siebie ofiarę… - pomyślałam, po czym się uśmiechnęłam. Po chwili wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Justina.
- Jus. Gdzie jesteś?
- Nie poszliśmy nad to jezioro, bo dziewczyny w nocy zrobiły sobie nie groteskową imprezkę, więc dusimy się w ośrodku. A co?
- No a jaki to ośrodek? – pytałam.
- Chyba Beuna, czy jakoś tak. – odpowiedział.
- Okej. Będziemy za 20 minut. Pakuj się. – powiedziałam, po czym się rozłączyłam.
- Jedziemy. Ośrodek Buena. – oznajmiłam.
- No cóż. Ta rozmowa... Ale jak zauważysz jakąś zmianę to mi powiesz? – spytał chłodno Damon.
- Jasny gwint! Tak! Ale tak jak sobie przypomnę ostatnią noc i wtedy, gdy odbywał się grill, to sam to zauważysz. Raczej nie dasz mi spać w bluzie i długich spodniach.
- Ej! Pozwoliłaś! – odpowiedział zezłoszczony chłopak.
- O tak, jasne. A co miałam według Ciebie zrobić? Jesteś wampirem, mężczyzną też, w dodatku silnym i impulsywnym. I miałam się postawić? Spoko. Gratuluję wyobraźni, naprawdę. – odpowiedziałam zła, że za bardzo się o mnie martwi.
- Dobra, robi się już nieprzyjemnie. Chodźmy już. – powiedział Stefan.
Wstaliśmy z trawy i podeszłam do blondyna wdając się w rozmowę. Damon szedł za nami i za każdym razem, gdy się do niego odwracałam unikał kontaktu wzrokowego. Nie zamienił ze mną ani jednego słowa. Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Nie wiem jak, ale Stefan znał drogę. Stanęliśmy przed beżowym ośrodkiem, przed którym stały parasole i krzesła. Widziałam też jakiś ogródek, w którym siedziały dziewczyny. Po prawej stronie ogrodu było boisko do siatki oraz do kosza. Nie wiedziałam gdzie iść. Stefie powiedział, żebym zadzwoniła do Jus’a, więc tak jak zaproponował tak zrobiłam.
- Jesteś już? – zapytał.
- Tak, stoję przed wejściem. Przyprowadź opiekuna.
Rozłączyliśmy się. Sekundę później szła w moją stronę kobieta o czarnych włosach wraz z moim bratem.
- Dzień Dobry! – powiedziała opiekunka.
- Dzień Dobry. – odpowiedziałam.
- Chce Pani zabrać brata, tak? A ma Pani zgodę mamy? – zapytała.
- Justin ma jutro urodziny, a wie Pani... Od dawna się z tatą nie widzieliśmy… Proszę go puścić. – powiedziałam grzecznie i z uśmiechem. Jak to się mówi: pokorne cielę dwie matki ssie.
- Panienka to Camilla Depp, prawda? Słyszałam, że została Pani wpisana do konkursu Miss Mystic Falls.
- Poważnie? Nie wiedziałam… - odpowiedziałam zdziwiona.
- Kojarzy panienka Caroline Forbes?
- Jasne, to moja przyjaciółka. A no tak. Słyszałam, że w pewnych sprawach jest nadgorliwa. Dziękuję za informację. Kiedy on się odbędzie?
- Za miesiąc. Wyjątkowo, że przyprowadziła Pani jednego z lepszych uczniów – popatrzyła na Stefana – oraz, że Pani jest najlepszą uczennicą naszego liceum, według świadectwa, pozwolę Pani zabrać brata. – powiedziała z uśmiechem, lecz głos był bardzo chłodny.
- Bardzo dziękuję. Justin, chodź. Mam niespodziankę. – oznajmiłam bratu i wraz z nim poleciałam do auta. Ale nie pozwoliłam mu na nie patrzeć. Na chłopaków czekaliśmy przez 15 minut, ale czas zleciał nam na pogawędkach w miłej atmosferze. Gdy przyszedł Damon od razu ucichliśmy. Otworzył nam samochód, więc wraz z Justinem usiedliśmy z tyłu. Stefan znowu był kierowcą, a brunet usiadł obok blondyna. Byłam troszkę smutna, bo nie wiedziałam o co mu chodzi, nie wiedziałam, czemu się nie odzywa, ale ważniejszy był w tej chwili Jus.
- Jasna cholera, Cam! To jest Chevrolet Camaro SS z 1969 roku, pojemność 70 litrów, silnik na benzynę i tył napęd…
- Nom. Mówiłam, że mam niespodziankę. Podoba Ci się?
- Jasny gwint! To auto to cud! I to jaki piękny! – mówił chłopak z przejęciem.
- Jak poprosisz Damona, to może udacie się na przejażdżkę. – powiedziałam patrząc na bruneta. Ten tylko spiorunował mnie wzrokiem. Zasmuciłam się. Po pewnym czasie zaczęłam znowu rozmowę:
- Justin… Wierzysz w coś takiego jak wampiry? – zapytałam niepewnie.
- Myślę, że to dobra bajeczka. – odpowiedział zdziwiony pytaniem.
- Damon. Mimo naszego nieporozumienia, nawet nie wiem jak ono powstało, możesz mu pokazać? – zapytałam chłopaka.
- Cam. To niedobry pom… - zaczął Stefan, ale dokończenie słowa przerwał mu krzyk Justina, bo Damon ukazał mu twarz, którą widziałam, gdy mnie dusił.
- Jus. Spokojnie. Nie zrobi Ci krzywdy. – mówiłam, aby go uspokoić.
- Się zobaczy. – powiedział wkurzony brunet.
- Zachowuj się! – zganił go Stefan.
- No więc już wiesz, że wampiry istnieją. Następna rzecz. Ci dwaj to moi przyjaciele. Jeden z nich jest, chyba, moim chłopakiem. Ten, z którym zakazałeś mi się spotykać. Ale sama nie wiem, czy jesteśmy razem, czy nie. Kolejna sprawa. Będziemy mieszkać z nimi.
- Słucham?! Zniosę, że złamałaś mój zakaz, ale… - mówił, ale nie dokończył, bo Damon wszedł mu w słowo.
- O tak. Uwielbia łamać postawione jasno zakazy. – burknął.
Przewróciłam oczami. Stawał się nieznośny.
- Dokończ. – oznajmiłam bratu.
- Kij teraz z zakazem, ale co z mamą? – zapytał.
- To jest jeszcze inna sprawa… Bo widzisz… Wczoraj przed rozmową z Tobą, dowiedziałam się, że jestem adoptowana. Cicho! – uciszyłam brata – Jesteś jedynym dzieckiem Fedory i Erica Deppów. Ja miałam siostrę, – Elenę - która zginęła w wypadku samochodowym. Mama rozwiodła się z tatą, bo chciał nam wmówić, przed ukończeniem lat 18, że wampiry są dobre, Fedora zaś twierdzi, że te istoty są groźne… Poza tym jest w Radzie Założycieli miasta, miasteczka Mystic Falls.
- Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi… Jakim cudem jesteś adoptowana, jakim cudem miałaś siostrę, wampiry?! Chryste… A co z mamą?
- I tutaj należy decyzja do Ciebie. Idziesz do mamy, czy zostajesz ze mną?
W tej chwili zapanowała straszna cisza.
- Zostaję z Tobą, ale… - usłyszałam pierwsze 3 słowa, po czym straciłam przytomność.
**************************************************
Dodałam dziś 2, bo były krótkie. Chcecie dalej, czy nie? W komkach napiszcie co się Wam podobało. :)
  • awatar gość: Jest świetny! Bardzo ładne tło :)
  • awatar gość: 530
  • awatar Flashing lights: Cudowne rozdziały! A teraz lecę czytać na twój drugi blog
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

tinistasdieguistas
 
Hej.
Jak wiecie pisze tutaj opowiadania... Wiedząc, że do końca tego opowiadania "Bucket of Blood" zostało dużo, stwierdziłam, że jeżeli mam wenę to założę nowego bloga i tam też będę dodawać drugie opki. Tu będę dodawać na bieżąco, ale jeśli chcecie poczytać nowe, to zapraszam tutaj: brotherssalvatore.pinger.pl/
PROLOG JUŻ DZISIAJ! :) Wpadnijcie, proszę... :)
  • awatar ~Twilight~: wpadne :)
  • awatar ♥ Wykrzycz Mi Szepte: Ja też wpadnę . Ja również pisze opowiadanie. A właściwie dopiero zaczynam :D Zapraszam do mnie może przeczytasz albo coś :D Zastaw kom jeśli ci się spodoba :D
  • awatar Delena always and forever: Już lecę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›