Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 22 marca 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej!
Biłam się z myślami, czy dodać kontynuację, no ale jak widać w bitwie: koniec vs. dalsza część opka, zwyciężyła 2 propozycja. No to miłego czytania! :* I dziękuję za takie przyjemne komentarze... Fajnie, że ktoś czyta te moje beznadziejne wypociny! :/
....................................................................................................
- Co do diabła?! - pomyślałam, po czym wzięłam ogromny wdech. Oddychałam bardzo szybko, jakbym się zmęczyła.
- Co jest? Tak właśnie wygląda moja śmierć? A jednak jest życie po śmierci... - pomyślałam i otworzyłam oczy.
Ujrzałam przed sobą wszystkich przyjaciół... Justin siedział na kanapie obok Klausa, Jeremy'ego, Damona i Stefana, Caroline wraz z Bonnie, Kath i Rebeką na drugiej, pocieszając swoje miłości... Nie wiedziałam co robię w Pensjonacie Salvatore'ów leżąc na stole bilardowym.
- Obudziła się! - krzyknął mój brat.
- Ktoś chce mi wytłumaczyć co się dzieje? - spytałam.
- To Ty się będziesz tłumaczyć! – krzyknęła zdenerwowana Caroline.
- A w czym ja zawiniłam? - zapytałam zła, po czym popatrzyłam na Damona. Siedział z kamienną twarzą łypiąc na mnie groźnie swoimi powalającymi oczami.
- Pomyślmy... Postanowiłaś się zabić bez pożegnania z bratem twarzą w twarz oraz nie uzgodniłaś z przyjaciółmi swojej decyzji! - krzyknął Justin, a następnie gwałtownie wstał z kanapy i rzucił się do mnie, po czym mnie podniósł i przytulił. Mocno, tak jakby trzymał cały swój świat...
- Jakim ja jestem samolubnym tchórzem! Justin... Przepraszam... Po prostu nie chciałam być wampirem, a teraz nie wiem co tu robię. Porozmawiamy o mojej decyzji zaraz, tylko odpowiedzcie mi jakim cudem żyję! - powiedziałam smutna.
- Pokażę Ci co się działo. - odezwał się Damon, a następnie wstał i złapał mnie za rękę mówiąc, abym oczyściła umysł. Mimo, że miałam tysiące myśli zrobiłam to bardzo szybko.

"Ujrzałam Damona krzyczącego na moście. Podeszłam do niego i próbowałam go dotknąć, ale byłam po prostu "widzem na filmie". Płakał jakby jego życie się skończyło... Szeptał w przerwach od krzyku, że po 2 kobietach, które zmarły zmienił się sam w płeć piękną... W pewnym momencie wpadł w szał i gdy zaczęło wschodzić słońce ściągnął pierścień i czekał na śmierć... Gdy upadł na kolana i zaczął znowu krzyczeć, tym razem z bólu palenia się, zobaczyłam w jego oczach błysk. Agresywnie wstał mając niewiele jednak sił i czasu na ratunek. W jednej chwili znalazł się w wodzie, gdzie założył pierścień i szukał moich zwłok. Stękał z bólu w rzece... Nie mogłam określić, czy z powodu palenia się, czy z MOJEGO powodu. Czułam się jak skończona idiotka. Gdy wydobył moje ciało na brzeg położył się obok mnie i czekał... Gdy po raz 15 zadzwonił telefon Damon się ocknął.
- Dziwię się, że ten jej telefon działa... - powiedział i wyjął moją Z3 z kieszeni spodni i odebrał:
- Camilla! Do diabła gdzie Ty jesteś?! - krzyczał do słuchawki Stefan.
- Wickery Bridge, a raczej pod nim. Przynieś torebki z krwią. Auto tu jest. Po prostu nie dam rady zabrać ciała.
Po 10 minutach Stefan włożył mnie do samochodu, poklepując pijącego krew Damona i uśmiechając się smutnie. Niedługo potem położyli mnie na stole bilardowym i zadzwonili po paczkę. Każdy znalazł sobie gdzieś miejsce spoczynku, butelkę burbona, jedzenie i rozmawiali, pisali w pamiętnikach. Siedzieli w tych samych ubraniach i tych samych miejscach, wymieniając jedynie pożywienie i chodząc do toalety przez 3 dni. Damon nie odezwał się ani razu, co jak na niego było potwornie dziwne tylko skrobał coś w notesie. Każdy żył jakby w hibernacji, dopóki się nie obudziłam."

Nie chciałam nic mówić, tylko wstałam z kanapy i stanęłam naprzeciwko Damona. Nie mogłam spojrzeć mu w oczy, ale postanowiłam się przytulić. Odgoniłam niewielką niechęć, ale wtuliłam się w niego czekając na bolesny moment, w którym mnie odepchnie. Nic się takiego nie wydarzyło. Czułam się jak przepraszająca córka, która została zrugana przez tatę, bo się źle zachowała. Damon mnie objął i podniósł mój podbródek tak, abym zobaczyła jego piękną twarz. Gdy pokonałam strach, pocałowałam go tak mocno jak potrafiłam. Chłopak oddał pocałunek, dlatego poczułam się lepiej.
- Kochanie? Mogę tak nadal mówić? Czemu żyję i czemu chciałeś się spalić? - spytałam.
- Możesz tak mówić! Powinnaś! Jesteś moją dziewczyną, dlatego nie możesz mówić do mnie inaczej. Spalić się chciałem, ponieważ zmarła mi 2 dziewczyna, ale nie spaliłem się, ponieważ uświadomiłem sobie, że Stefan mi nigdy nie wybaczy samobójstwa. Oprócz tego obiecałem mu wieczną udrękę ze mną. Poza tym cała ta zgraja potrzebowała nadzoru. A żyjesz dlatego, że przygryzłem mocno wargę. Gdy całowałaś mnie ostatni raz połknęłaś kroplę mojej krwi, przez co nie umarłaś. Chwilę przed Twoją pobudką doszło do mnie, że kropla to mogło być za mało... Uświadomiłem sobie, że powiedzenie: NADZIEJA MATKĄ GŁUPICH, jest prawdziwe.
- Damon... Ponoć MATKA KOCHA SWOJE DZIECI... - powiedziałam z uśmiechem, po czym przejechałam dłonią po jego policzku. Jak wspaniale było go czuć...
- Damon? Wiedziałeś, że można ją ocalić? – spytał zirytowany Justin.
- Justin. Wiem co oznacza stracić bliską osobę i wiem jak boli pokładanie nadziei. Nie chciałem, żebyś przez to przechodził... Gdyby to rozwiązanie nie było wystarczającym...
- Okej... Czyli co? Stałam się wampirem?! - krzyknęłam.
- Mniej więcej. - odpowiedział mi Stefan.
- O szlag... I co ja mam robić?! - spytałam zdezorientowana.
- Musisz się pożywić, bo umrzesz... – skwitowała Rebekah z Kath.
....................................................................................................
I co? Na taką kontynuację czekaliście? Czy Was zawiodłam? :(

Oceńcie rozdział... :) No to wstawiam Wam mojego (i delena0111.pinger.pl/) kochanego wampirka:
  • awatar Flashing lights: Cudowny!!!!!!!!!!!!! Super to wymyśliłaś to wszystko, po prostu cudowne! Cieszę się ze tego jeszcze nie skończyłaś bo to cudowne opowiadanie! (przepraszam że ciągle się powtarzam ale to słowo to najlepsze jakie mogłam znaleźć) Powiem tak, myślałam że jeżeli nie zakończysz tej wspaniałej historii to przemienisz Cam w wampira :D Tylko teraz jeszcze jedno, czy Camila pożywi się? Da radę?
  • awatar Delena always and forever: Cudny :-* Ponoć matka kocha swoje dzieci :-) Gif z Damonem po prostu padłam, on jest taki cudowny, po prostu ideał :-) No dobra a teraz przejdę do rozdziału :-) Damon wiele przeszedł i jeszcze wiele przejdzie...jest zrozpaczony tym,że traci tyle bliskich osób :-( Dobrze,że nie stracił Cami. Damon i przyjaciele hehe na pewno,zmuszą Cami do pożywienia się...Jakoś przyszedł mi do głowy taki pomysł, a gdyby Cami zmieniła się na taką ostrą wampirzyce? Hmm no,żeby pożywiała się tak jak Kat i Rebekha :-) Żeby taki porywczy Damon wrócił. Co ty na to?? Oczywiście, że mnie nie zawiodłaś :-) Rozdział super. Dobrze,że Cami żyje :-) Dzięki, że mnie oznaczyłaś :-* Wszyscy są u ciebie,tacy dobrzy :-) A może w następnych rozdziałach, opiszesz związek Kat i Justina albo Stefana i Rebekhi albo Caroline i Klausa?? Z góry przepraszam cię za tyle podpowiedzi do następnych rozdziałów :-( Nie obraź się, oczywiście nie musisz mnie słuchać, bo rozdziały i tak są boskie :-D czekam na więcej :-) :-*
  • awatar Z kartek wyobraźni...: Jejku jak super! Nie wiedziałam, że to się tak potoczy. Nieźle to przez ciebie przemyślane. Nie zawiodłaś- zaskoczyłaś! :* :* :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›