Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 25 marca 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej!
Dziś długi rozdział ze względu na Cami!
....................................................................................................
- Nic nie rozumiem... Mam się żywić ludźmi? - spytałam.
- Możesz zwierzętami. - oznajmił Stefan.
- Stefan. Ile razy mam Ci powtarzać, że na nowych to nie działa. Będzie piła ludzką, dopóki nie stanie się dojrzałym wampirem. Wtedy sama podejmie decyzję. – dodał gniewnie Damon.
- O matko... Nie dam rady... - pomyślałam.
- Pójdziemy jak się ściemni. Na razie siedź, idziemy załatwić Ci pierścień. - powiedział Damon.
- Zostanę sama? - spytałam z nadzieją.
- Jasne. Jeśli chcesz. Damon i Stefan pójdą po pierścień, Caroline idzie na randkę z Klausem... Polubiła go dzięki Twojej namowie. Jer i Rebekah jedzie do mnie, zaś Justin chyba do Kath. - powiedziała Bonnie, a następnie podeszła do mnie i mnie przytuliła i pocałowała w policzek.
To samo zrobiła Caroline, dziękując też za przymus na przeprosiny Klausa, Rebekah za polecenie jej Stefanowi, Katherine za to, że Justin chce się z nią spotykać i oznajmił jej, że będzie z nią nawet po tym jak opowie mu swoją przeszłość, zaś Klaus i Jeremy przyszli mnie wyściskać. Na koniec tulenia się z Jeremy'm, chłopak szepnął mi do ucha:
- Kocham Cię siostro.
Zdziwiłam się, ale jak uświadomiłam sobie, że mam drugiego brata zrobiło mi się bardzo przyjemnie. Mogłam zastąpić mu moją i jego zmarłą siostrę. Musimy nadrobić stracony czas. Po chwili to samo zrobił Stefan. Gdy Stefie skończył mi przeczesywać włosy, Justin złapał mnie mocno za rękę i szepnął mi do ucha, że po powrocie od Katheriny będę musiała mu wszystko wyjaśnić, a po nim podszedł Damon.
- Jednak zostanę. Możesz się źle poczuć i co wtedy? Poza tym musimy poważnie porozmawiać. Na osobności.
- Oczywiście. - powiedziałam nieco przerażona rozmową.
Po 10 minutach wszyscy wyszli, a mnie Damon zaniósł do jego pokoju, gdzie położyliśmy się na łóżku. Przez chwilę patrzyliśmy na sufit trzymając się za dłonie, dopóki Damon nie oznajmił mi, że czas się umyć. Zdziwiona, że ma głowę do myślenia o kąpieli, wstałam z łóżka i nalałam wody do wanny. Gdy Damon odwrócił wzrok szybko się rozebrałam i weszłam do mycia. Zamknęłam oczy i zanurzyłam się. Chwilę później usłyszałam lejącą się wodę z prysznica. Wystawiłam głowę ponad wannę i zobaczyłam Damona, który się mył i głęboko myślał. Gdy oboje stwierdziliśmy, że czas na rozmowę, wyszliśmy, albo z wanny, lub prysznica. Opatuliliśmy się w ręczniki i stanęliśmy przed lustrem. Gdy chciałam zaproponować powrót do łóżka, zorientowałam się, że chłopak w wampirzym tempie przeniósł mnie na nie.
- Co sądzisz o życiu, Damon? – spytałam wiedząc, że od wieczora będę martwa…
- Gdzieś kiedyś usłyszałem ten wiersz, Droga Cam… Ten wiersz powstał 39 lat po moich narodzinach… Autorem jest niejaki Leopold Staff... Tytuł to: „Kochać i tracić”. Uosabiam się z twórcą i to mocno. Proszę, oto i on:

„Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…
Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi w wodzie.”

- Ty ten wiersz wyrecytowałeś! Jestem pod wrażeniem. - powiedziałam zachwycona.
- Kocham poezję, literaturę ogólnie, muzykę, jazdę konno i inne...
- A myślałam, że wiem o Tobie wszystko! - powiedziałam oburzona.
- Znasz mnie na tyle, na ile Ci pozwolę! - krzyknął Damon.
- Wiesz co? Nie wiem po co mnie uratowałeś skoro masz na mnie się już wydzierać. - powiedziałam zła.
- Dobrze, przepraszam. Najpierw porozmawiamy o Twojej decyzji, a potem o wampiryzmie, okej? - spytał.
- Yhym...
- Powiedz mi, czemu Stefan i Justin dostał list pożegnalny, reszta sms'y i Twoje zdjęcia, a ja nic? - spytał zirytowany.
- Nie przeczytałeś?! O boże! To dobrze! - krzyknęłam, po czym wstałam gwałtownie i podbiegłam do kominka, skąd porwałam list. Gdy biegłam do torby Damon zagrodził mi drogę.
- Czy to MÓJ list? - spytał wystraszony.
- Em... No... Tak... - powiedziałam z wahaniem.
- Pokaż, proszę... - rzekł i wyciągnął rękę po kartkę.
Posłusznie oddałam papier. Położyłam się na łóżku i czekałam na reakcję wampira. Gdy na niego patrzyłam widziałam jak przewijają się po nim różne emocje... W pewnym momencie podszedł do stolika z alkoholem i rzucił w ogień jedną butelkę. Gdy się troszkę uspokoił podszedł do skrzyni, w której były pamiętniki i wyjął notes, którego JA nie chciałam otwierać. Ten, który był o mnie... Przekartkował zeszyt i na ostatnim wpisie włożył list. Gdy wykonał czynność, pamiętnik ułożył na komodzie.
- Ten pamiętnik jest o Tobie. Masz go przeczytać. Musisz wiedzieć co czułem. Ale jutro. Co do listu... - zrobił przerwę, a ja czekałam na najgorsze. Po chwili dokończył:
- Po ponad tygodniu potrafiłaś stworzyć zdania, które mimo, że są idealnym odzwierciedleniem mnie, sam ich nie dostrzegałem... Dziękuję za zmienioną formułkę i upomnienie. Dziękuję za tak piękne opisanie mojej skorupy i tego co mam w środku. Nie usprawiedliwiałaś mnie tak jak to robiła Elena... Dziękuję za zaszczyt zajęcia się Justinem... To... - szepnął, po czym rzucił się na łóżko i zaczął mnie całować. Gdy zaczęło brakować mi tchu, odkleił się ode mnie i powiedział:
- Camilla. Zrobiłaś dla mnie coś niesamowitego. Jesteś cudowna... A teraz lekcja o wampiryzmie.
- Yhym. - wydukałam, nadal nie wiedząc co właśnie powiedział, co zrobił i co ma zamiar powiedzieć.
- No to od początku. Gdy staniesz się wampirem wyglądasz zawsze na tyle lat, ile miałaś jak zostałaś przemieniona. Wiecznie młoda, nie starzejesz się...
- Ile miałeś lat? - spytałam zaciekawiona.
- 24... Fajnie jest być wiecznym ogierem. - powiedział, na co zachichotałam.
Ten gość to jakieś bożyszcze wszystkiego czego pragnie kobieta. Przystojny, tajemniczy, impulsywny, a jednocześnie wrażliwy, zabawny i uroczy.
- Zapomniałaś dodać, że jest inteligentny, ma cięty język i zawsze znajdzie rozwiązanie z każdej sytuacji. – usłyszałam głos Eleny w głowie.
- Słuchasz mnie? Czy rozmyślasz o tym jakim jestem bogiem seksu? - spytał z radością i satysfakcją Damon.
- Skąd wiesz?! - zapytałam zdziwiona, po czym dotknęłam szyi, aby sprawdzić, gdzie jest łańcuszek. Nie było go tam.
- Gdy wysypię werbenę będziesz mogła z powrotem go nosić. A że trzymasz mnie za rękę, no to nie mogłem się oprzeć i sprawdziłem co siedzi w tej mądrej główce. A więc wracając do śmierci.
- Wampir i śmierć?
- Yup. Ktoś może wbić Ci kołek w serce, urwać głowę, spalić Cię lub wyrwać serce. Werbena może być bardzo bolesnym narzędziem tortur lub może Cię poważnie osłabić. Jeżeli jakiś starszy wampir będzie chciał Cię zahipnotyzować musisz być przygotowana, dlatego od przemiany - w tym domu - codziennie będziemy pili burbona z werbeną. Co do super mocy. Masz wyczulony słuch, węch, wzrok, super szybkość oraz inne. Jeśli chcesz komuś pokazać przeżycie... Załatwione. Dotykasz go, oczyszczacie umysły i ukazujesz mu to co chcesz. Jeśli chcesz, możesz kogoś zahipnotyzować i wtedy zrobi co każesz. No chyba, że jest pod wpływem zioła. Minusem wampiryzmu jest wyłącznik człowieczeństwa. Wyłączasz i o nic nie dbasz, zabijasz bez skrupułów.
- Ile informacji do przyswojenia. Ale myślę, że już wszystko rozumiem. Damon... Chciałbyś mieć dzieci? - spytałam lekko speszona.
- Chciałbym, ale nie mogę ich mieć. - odpowiedział smutny.
- Jesteś bez...
- Bezpłodny... No w pewnym sensie... Wampiry nie mogą mieć dzieci... Ale kochają próbować! - powiedział zadowolony, jednak zauważyłam, że ten temat jest dla niego bolesny.
- Oh... Czyli nigdy nie zostanę matką? Chyba wolę umrzeć...
- Cam... Umarłabyś, gdybym z nerwów nie przegryzł wargi i byś mnie nie pocałowała. Jeśli kiedyś będziesz chciała to wyjdziesz za mąż i zaadoptujesz dziecko... Potem będzie gorzej...
- Damon... Wyjdę za mąż? Może jeszcze za człowieka?! - krzyknęłam.
- Nie denerwuj się. Nie chciałem aż tak wybiegać do przodu. Dobra, zapomnij. Jeśli dziabnie Cię wilkołak nie ma szans na dalsze życie. No chyba, że masz krew hybrydy, ale skoro Klaus jest po Twojej stronie to nie będziesz miała z tym problemu. Aha. Jeśli będziesz się naprzykrzała czarownicom i podróżnikom to mogą zrobić z Ciebie miazgę. Lepiej nie ryzykować. Okej. Wychodzimy.
- Musimy się ubrać, bo jesteśmy nadal w ręcznikach. - oznajmiłam próbując przetworzyć nowo zdobyte informacje. Gdy Damon się zaśmiał zaczęliśmy się ubierać. Wyjęłam z komody swoje (moje rzeczy w komodzie Damona?!) czarne jeansy, czarne majtki oraz tego samego koloru bluzę i się ubrałam.
- Bez blokady? - zachichotał chłopak.
- Bez stanika, tak. Blokada! Phi! A jak macie dziewczyny to potem chcecie, żeby chodziły bez tej blokady i chcecie patrzeć na nasze walory non stop. - powiedziałam oburzona.
- Hej... Rozchmurz się. Lubimy patrzeć na piersi... To fakt.
- Ale w nich nie ma nic nadzwyczajnego. To narząd do karmienia dzieci i nic poza tym. - ciągnęłam dalej.
- Daj, zobaczę czy faktycznie są TAKIE nadzwyczajne, jak to wszyscy mówią. - powiedział, a ja zanim zrozumiałam sens zdania, poczułam jak Damon odchyla bluzę i patrzy na moje piersi.
- Ej! - szepnęłam ledwo powstrzymując śmiech. Gdy się uspokoiłam, odwróciłam się do Damona i ujrzałam CIACHO - jak to określiła Kath w mojej głowie. Miał na sobie czarne jeansy, swoje drogie "kozaki - glany", założył też biały T-shirt i skórzaną kurtkę. Do tego jego szelmowski uśmiech. Bóg seksu... Trafił z tym określeniem w dziesiątkę, jak nie setkę!
- Dzisiaj młode ofiary, czy starsze? – spytałam niepewnie.
- Na początek zaczniemy chyba od młodszych. Są łatwiejsze do omamienia. - oznajmił Damon, po czym pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju, a następnie z domu.

....................................................................................................
Podobało się?
1) Co najbardziej, co najmniej?
2) Czy Cam da radę?
3) Napiszcie swoje propozycję do dalszych rozdziałów i jeśli mnie coś zainspiruje - dodam to do opowiadania! :)

Buziaki :*
  • awatar Delena always and forever: Cudowny wiersz :) Troszkę mnie wkurzyło to, że Damon krzyknął Cami, że ona go zna, na tyle na ile on jej pozwoli. Tu niby są razem a tu takie :( Fajnie jest być wiecznym ogierem haha, nie tylko w serialu ale też na żywo :) Po prostu ideał :-* Wszystko mi się podobało, oprócz tego jak się na nią wydarł Damon :) A Jeremy, nazwał Cami siostrą, cudowne :) Elena siedzi w głowie Cami, nie wiem o co chodzi ale co do pomysłów, to tak myślałam, że Kat i Cami oraz Rebekha, żeby spotkały się na takie babskie pogaduchy i żeby Cami zwierzyła się im o tej Elenie :) A i po prostu nie mogłam z tego " Słuchasz mnie? Czy rozmyślasz o tym jakim jestem bogiem seksu? - spytał z radością i satysfakcją Damon."-no po prostu piątka, dziewczyno :D Hehe Damon macał Cami :) Cami na pewno da radę, jakby mogła nie dać skoro jest dziewczyną Damona i ma tylu przyjaciół po swojej stronie, nawet Elena nie miała tylu. Klaus chciał ją zabić, a tu z Cami się dogaduję...Nie mam bladego pojęcia co ci doradzić. Więcej...
  • awatar Flashing lights: Cudowny rozdział!!!!!!!!! 1) Najbardziej: wiersz, cytaty Damona, a najmniej... hmm.. chyba nic :D 2) Mam nadzieje, że będzie mieć siłę! Ale to już zależy od ciebie :) 3) Hmm.... no trudne zadanie, ale ja bym wplotła coś z podróżnikami, np. Cam straci człowieczeństwo i zabijaniem narazi się czarownicom i podróżnikom, będą chcieli ją zabić, chyba że udowodni, że potrafi zyć bez krwi ludzkiej (a nie będzie mogła, z powodu słyszanych głosów?) lub też że Elena tymi swoimi myślami zacznie zniechęcać Cami do Damon'a aż w końcu obróci się przeciwko niemu, a jej przyjaciele będą chcieli to przerwać, a resztę to już nie dam rady na dizś wymyśleć
  • awatar Ourbeautifuldream: Mega chłopak mało takich
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›