Wpisy użytkownika Damon⭐ z dnia 1 kwietnia 2016

Liczba wpisów: 1

tinistasdieguistas
 
Hej!
Akcja się rozkręca! :D
....................................................................................................
Kiedy znaleźliśmy się z powrotem w domu ujrzeliśmy zdenerwowanego Stefana chodzącego w kółko przed kominkiem w salonie.
- Bracie, co się stało? – spytał spokojnie Damon i podszedł do barku i z karafki nalał sobie, Stefanowi i mi burbona.
- Pijcie. Cam, tylko powoli. Będzie bolało, ale będziesz musiała się przyzwyczaić. – powiedział podając mi szklankę. Wzięłam od niego burbona i napiłam się. Przełyk, usta i wnętrzności paliły się, a ja mimo to piłam posłusznie. Gdy wypiłam wszystko poczułam jak ciało przyzwyczaja się do werbeny.
- Damon… Daj mi jeszcze jedną porcję. Sądzę, że werbena już mi nie zaszkodzi. – powiedziałam, po czym wyjęłam szklankę z ręki chłopaka. W jednej chwili wypiłam całego burbona nie czując bólu.
- Czemu nie kwiliłaś? – spytał zaciekawiony Stefan.
- Przyzwyczaiłam się, tak jak mówiliście. – powiedziałam zdziwiona pytaniem.
- My pijemy werbenę od 2 lat i nadal nas to trochę boli. A Ty po dwóch szklankach jesteś na to odporna? Dziwne.  – oznajmił młodszy Salvatore.
- Stefan. To jest nieważne. Powiesz co się stało? – zapytałam.
- Porwano Justina i Bonnie. Gdy przyszedłem odebrać pierścień – powiedział podając mi biżuterię – jedyne co zastałem to ten list.
- Pokaż. – rzekłam i wyrwałam mu list z ręki.
Zaczęłam czytać na głos:
„Droga Cam…
Widzę, że podpasował Ci starszy Salvatore, aż dziwne. Zawsze każda dziewczyna wybierała Stefana, bo jest czuły, opiekuńczy i troskliwy. A tu takie zaskoczenie! Nie, jednak nie. Wybacz. Wszechświat postanowił, że sobowtóry zawsze będą ciągnęły ku sobie, ale często były też przeszkody. Taką przeszkodą w związku Stefana i Eleny był Damon. Przystojny, arogancki, z ciętą ripostą w zanadrzu, nieposłuszny, kłamliwy i fałszywy facet…
Damonie, przypomnij sobie, kto miał o Tobie takie mniemanie.
Wyjaśnię Ci coś Camillo, bo wiem, że nie za bardzo rozumiesz. Porwałem Twojego brata i Twoją przyjaciółkę Bonnie. Co do wszechświata. Ty jesteś siostrą Eleny i w dodatku sobowtórem. Pierwszy raz w historii świata i wszechświata istnieje coś takiego! Nie zastanawiało Cię, czy nie pociągasz Stefana? Otóż nie. Młodszego Salvatore nie pociągasz, ponieważ jest on przeznaczony dla sobowtóra, np. Eleny, zaś Damona pociągasz bardziej niż Elena, bo geny są inne, i teraz Damon, gdzie zawsze był problemem na drodze sobowtórów, teraz jest księciem z bajki dla drugiego nieudanego sobowtóra, który tak jak Damon jest skutkiem ubocznym. Natura chce Cię unicestwić, bo jesteś zbyt silnym SKUTKIEM UBOCZNYM. Podpowiedź dla szukających Twoich bliskich. TAM, GDZIE USŁYSZELIŚCIE TE SŁOWA: Powiedziała mu jak bardzo jej na nim zależy. Podał jej chusteczkę twierdząc, że się przyda.
Pozdrawiam serdecznie!”
- Stefan. Jedziemy do Włoch! Pierwsza posiadłość naszej chorej matki! – zakomenderował Damon.
- Jak, co? Jakie Włochy? - zapytał zdziwiony Stefan.
- Do diabła. Gdy ja miałem 9 lat, a Ty 2 mieszkaliśmy we Włoszech. Tam się urodziliśmy, prawda? Pamiętam, że się Tobą zajmowałem. Rodzice byli dawno po ślubie. Gdy nasz ojciec oznajmił, że wyprowadzamy się tutaj do Mystic Falls, mama była święcie przekonana, że z naszego powodu i miłości. Wtedy wypowiedziała to zdanie, że bardzo mu na nim zależy. Nasz ojciec ją wyśmiał, podał jej chusteczkę i wtedy powiedział, że jej się przyda. Nie dziwię się. Pamiętasz jak oskarżył nas o kradzież pieniędzy z jego biura i jak się przyznałem? Pamiętasz, jak wypalił mi ranę cygarem? Byliśmy w Mystic Falls... Miałem tylko 12 lat. A Ty tylko 5. Nie chciałem, żeby coś Ci się stało, choć nie ja ukradłem pieniądze, przyznałem się. Matka nic nie zrobiła, bo wiedziała, że dla niej też się to źle skończy, jeśli mu przeszkodzi. Czy pamiętasz jak kazał mi zabić mojego ulubionego indyka i go zjeść? Czy pamiętasz jak zbiłem wazę matki i nie chciałem się przyznać? Jak przegonił mnie przez całe podwórko? Bił mnie do krwi, bił tak, że nie sądziłem, że będę nadal żył. Gdy wymierzył karę, a ja nadal się nie przyznawałem zostałem sam w pokoju. Nie wiesz jak bardzo nie chciałem czuć bólu. A wiesz co zrobiła nasza matka? Zabrała mi żołnierzyki i zabawki. Wtedy się przyznałem, a ona i ojciec odkryli, że przemocą rzadko coś będą mogli wskórać, dlatego gdy chodziło o Twoje bezpieczeństwo, albo moje, zawsze się wspomagaliśmy i broniliśmy, a oni zabierali, albo ranili to, na czym nam zależało. A potem zatraciliśmy stosunki, w których skoczylibyśmy dla siebie w ogień. Przynajmniej ja tak uważałem. To co? Gotowy na wycieczkę ze zdemoralizowanym braciszkiem? - zagadnął Damon.
Byłam przerażona i smutna, przez to, że dowiedziałam się, jakie mieli dzieciństwo. Stałam zamurowana, nawet wtedy, gdy Damon całował mnie w policzek na pożegnanie. Gdy chłopcy wsiadali do Chevy wybudziłam się z transu i podbiegłam do nich.
- Uważajcie na siebie! Jeśli stanie się coś Justinowi i Bonnie nie wybaczę sobie tego, ale jeśli Wy dołączycie do kompletu osobiście zajmę się tym jakimś porywaczem.
- Jasne, słońce. Chodź. - powiedział Stefan, a ja do niego podeszłam. Delikatnie się do niego przytuliłam, a on do mnie. Po chwili pocałowałam go w policzek i podeszłam do Damona. Ten mocno mnie objął i wpił mi się w usta.
Po chwili powiedział:
- Jesteś pierwszą osobą, która dowiedziała się o moim i Stefana dzieciństwie. Było lekko przerażająco, ale wspieraliśmy się z bratem. To pozwoliło przetrwać. Nie wychodź z domu, krwi masz wystarczająco dużo w piwnicy. Kocham Cię.
- Uważajcie na siebie, proszę. Jaka to wieczność bez przyjaciół, chłopaka i jego najlepszego braciszka. Dzięki za zapasy pożywienia. Ja Ciebie też kocham. Bay... - po czym jeszcze raz pozwoliłam sobie na przyjemności i go pocałowałam.
Ujrzałam w jego oczach błysk i strach... Wiedziałam, że tego nie okaże... Po chwili odjechali, a ja widząc wschód słońca szybko wbiegłam do domu. Zaczęłam przechadzać się po pensjonacie... Wchodziłam do każdego pokoju... Gdy weszłam do pokoju Damona podeszłam do komody i wyjęłam jego T-shirt. Szybko się w niego ubrałam i ściągnęłam spodnie zostając tylko w majtkach. Potem znalazłam telefon, który, o dziwo, przeżył tonięcie i wybrałam numer do brata. Jedyne co usłyszałam to komunikat, abym się nagrała. Szybko się rozłączyłam, odłożyłam telefon i poszłam do piwnicy, aby coś zjeść. Gdy przechodziłam przez salon rozpaliłam kominek, wzięłam sobie butelkę burbonu i zaczęłam go sączyć. Po chwili zeszłam do „krwistej jadalni”. Zauważyłam lodówkę, a gdy ją otworzyłam jedyne co zobaczyłam to lód. Zaczęłam panikować. Pobiegłam do salonu, aby założyć pierścień, który został na stole bilardowym. Kiedy dobiegłam, zorientowałam się, że jego też nie ma. Przerażona dogłębnie udałam się szybkim krokiem do pokoju Damona, aby zadzwonić po Caroline. Jedyne co zastałam na komodzie to rozwalony telefon, gdzie elementy były porozrzucane po całym pokoju.
- Zostałam skazana na siedzenie w domu. Chociaż... - pomyślałam i zeszłam z powrotem na parter pensjonatu, i gdy chciałam wyjść z budynku czułam jakby moje ciało było rozrywane. Nie mogłam wyjść na zewnątrz, bo przeszkadzała mi jakaś bariera. Zrezygnowana usiadłam na kanapie i co chwila sięgałam po nową butelkę alkoholu. W pewnym momencie poczułam mrowienie w palcach, rozdzierający ból i drętwienie. Na rękach i reszcie wampirzego organizmu zobaczyłam, że wysycham! Stawałam się szara, zimna i pełna bólu, którego nie mogłam powstrzymać.
- Camilla. Trzymaj się. To nie jest przyjemne, fakt. Postaram się kogoś tu do Ciebie ściągnąć, mimo, że mam połączenie tylko z Tobą. Spróbuję z Caroline, ale do tego czasu walcz. Nie umrzesz, po prostu zmienisz się w kokon. Siostra, dasz radę. Z Caroline to będzie niczym moment z monetą z „Uwierz w ducha!” Buźka Kochanie. - powiedziała czule Elena w mojej głowie, po czym ucichła.
- Wiedziałam, że coś się spitoli. Zawsze jak jest zbyt dobrze, coś musi się zepsuć. - pomyślałam, po czym postarałam się wyciszyć i straciłam przytomność. Zanim nauczyłam się bronić to było moją bronią. Mdlałam na zawołanie. Uspokajałam organizm, a on zwalniał. Moje czynności życiowe zaczęły wtedy zamierać, dopóki nie poczuję się bezpiecznie. Nie wiem czemu mam taką umiejętność, ale przynajmniej jest przydatna. To samo zrobiłam teraz.
....................................................................................................
1) Podobało się?
2) Spodziewaliście się czegoś takiego? Jeśli nie, to czego?
3) Co się może dalej dziać?
4) Co Wam się w tym rozdziale podobało, a co nie?
5) Co sądzicie o problemie Cam (skutek uboczny itd.)?

05.jpg


Pappapappapa! :*
  • awatar Lose control ღ: jejku *.* przecudny! Masz rację, akcja się dopiero rozkręca xD Bardzo mi się podoba!
  • awatar Delena always and forever: Zdjęcie cudowne :-* Mój mężuś ;-* Akcja się naprawdę rozkręciła :-) Rozdział był cudowny :-) Szczerze niczego się nie spodziewałam :-( Dalej będzie pomoc ze strony Caroline może Elena wróci. Tak naprawdę się zdziwiłam,że Elena jest taka miła dla Cami :-) Damon opowiedział o ich dzieciństwie,to było smutne :-( A ten list,myślę,że Kat porwała ich.Dziwi mnie ten wątek z tą werbeną :-/
  • awatar Flashing lights: Jak zwykle cudowny! nie spodziewałam się takiego przebiegu zdarzeń, ale nawet się z tego cieszę! nie wiem co stanie się dalej wszystko było genialne, nie było słabych punktów! trochę mi się kojarzy z wysychaniem Caroline, ale dobry plan z tym skutkiem ubocznym!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›