• Wpisów: 96
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 13:23
  • Licznik odwiedzin: 9 855 / 1258 dni
 
tinistasdieguistas
 
Hej!
Co dalej...?
..................................................
* 5 dni później *

- No widzisz? W ciągu pięciu dni nauczyłaś się perfekcyjnie tańczyć! – wykrzyknął zadowolony Damon wchodząc do domu i rzucając torbę z ubraniami na środku holu.

Patrzyłam na niego z niedowierzaniem, wręcz widziałam kosmitę. Przez te wszystkie dni, za przeproszeniem, wypruwał sobie flaki, aby nauczyć mnie podstawowych kroków, nie mówiąc o tym, że cały czas jęczał, gdy nadeptywałam mu na stopy.

Cały czas mi powtarzał:

"Nie bądź drewniak. Wyprostuj się. Ramiona do tyłu, pierś do przodu. Uśmiech, patrz na mnie. Delikatnie stawiaj nogi, wczuj się, pozwól muzyce się unieść… Jasny gwint! Masz być elastyczna! Ja nie tańczę z metalowym prętem, tylko z dziewczyną! Włóż w to serce!”

No i wiele, wiele więcej. Na myśl o tym, że mam zatańczyć przed całym miasteczkiem, zadrżałam.

- To już jutro… I potem tydzień chodzenia, nie chodzenia, do szkoły… I wakacje! – pomyślałam, jednak niezbyt optymistycznie.

- No wchodźże. – sapnął Damon i pociągnął mnie w głąb domu.

- O co Ci chodzi? Co? – usłyszałam głos Stefana.
Znowu popatrzyliśmy na siebie z Damonem zdziwieni i skierowaliśmy się w stronę biblioteczki.

Na fotelu siedział młodszy Salvatore i studiował jakąś kartkę. Podeszłam do blondyna, przeczesałam mu ręką włosy i pocałowałam w policzek. Rozluźnił się… Chwilę później usiadłam na podłodze naprzeciwko Stefana. Poprawiłam czarną koszulkę na ramiączkach (no i za jednym zamachem stanik) i położyłam dłonie na kolanach chłopaka.

- Pokaż mi to… - szepnęłam, a chwilę później trzymałam w ręce stary pergamin z wypisanymi współrzędnymi, zdaniami w jakichś starych językach, „wierszyki” brzmiące jak zaklęcia i pogróżki, które przeczytałam na głos:

„Kochana Cam,
Zapewne Stefan sam sobie z tym nie poradzi i odda ten list w Twoje ręce. Dlatego od razu adresuję go do Ciebie. Jeśli uda Wam się rozwiązać zagadkę w ciągu 3 dni, to spotkamy się tam – tam gdzie wskażą współrzędne – w niedzielę o godz. 17.00. Aha!                                  I powodzenia jutro na Miss Mystic Falls. Moi wspólnicy widzieli jak ćwiczysz i podsumowali Cię jednym słowem – łamaga. Uwierzcie mi, że jeśli nie zrobicie nic, aby trafić do wskazanego miejsca – umrzecie. Jeśli traficie… No cóż. Zginiecie przynajmniej w walce.
Pozdrawiam, Giuseppe”

- To są jakieś kiepskie żarty! – podsumował zły Damon.
A po chwili czule dodał:

- Wcale nie jesteś łamagą, Księżniczko.

- Dziękuję, ale zdanie Twojego zmarłego, czy tam niezmarłego ojca, najmniej mnie obchodzi. Okej. A więc ja dzwonię do Klausa, aby pomógł mi z tymi starymi językami. Ty Stefanie zadzwoń do Bonnie, aby przyszła zobaczyć to zaklęcie. Co do współrzędnych. Ty się tym zajmij Damonie. Twoja siła perswazji zadziała na każdego, więc za wszelką cenę dowiedz się co to za miejsce. – rozkazałam, a następnie pobiegłam do holu, aby wyjąć z torby swojego znienawidzonego iPhone’a.

Po chwili znów wróciłam do biblioteczki, aby wybrać tam numer do hybrydy. 3 sekundy później Klaus odebrał:

- Hej Kochana.

- Hej Kochany. Gdzie jesteś? – zapytałam.

- Obecnie? Jestem w Whitemore. A co się stało? – spytał zaniepokojony.

- Potrzebujemy Cię. Proszę Cię, abyś pomógł mi przetłumaczyć teksty. – powiedziałam, a za chwilę westchnęłam.

- Jasne. Będę za godzinę. – oznajmił i rozłączył się.

- No to skoro już wszyscy słyszeli, czas zabrać się do roboty. – zakomenderowałam.
..................................................
CZEKAM NA OPINIĘ, ROZBUDOWANĄ ;)

01-Damon.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków